Na pierwszy ogień, pójdzie zespół pochodzący z kraju propagującego dystyngowany styl bycia oraz charakterystyczny napój - herbatę. Tym zespołem jest Coldplay. Zespół osiągnął niewyobrażalny sukces, w dodatku w pełni zasłużony. Ma na swoim koncie ponad 50 milionów sprzedanych płyt oraz liczne nagrody branży muzycznej. Wydali pięć albumów studyjnych, z których trzy ostatnie "Mylo Xyloto" , "Viva La Vida or Death and All His Friend" a także "X&Y" zajmują wciąż topowe miejsca na listach przebojów. Coldplay urzeka swoją muzyką już od wielu wielu lat. Tak naprawdę, założycielami byli studenci, a pomysłodawcami; ówczesny wokalista - Chris Martin i gitarzysta - Jonny Buckland. Wszystko zaczęło się od pisania piosenek przez wymienionych. Ich pierwszy album "Parachutes" był strzałem w dziesiątkę. Dotychczas uważa się, że był to jeden z najlepszych debiutów wszech czasów co potwierdza uzyskana nagroda Grammy za najlepszy album alternatywny. W ten sposób również wylansował się jeden z najsłynniejszych utworów zespołu pt: "Yellow". Jednak chciałbym teraz odejść od samego zespołu i skupić się na jego wokaliście. Chris Martin - dla mnie, wokalista o głosie tak charakterystycznym i przyjemnym, że nie sposób o nim zapomnieć i się od niego uwolnić. Mamy coś wspólnego. Zarówno ja jak i wokalista uważamy, że jego duet z Rihanną "Princess of China", to jeden z najlepszych utworów na płycie "Mylo Xyloto", ba - jeden z najlepszych utworów w jego karierze. Świetne piosenki, bardzo pouczający i głęboki tekst, bardzo inteligentne teledyski z nutką dowcipu, świetne komplikacje oraz występu koncertowe. Jednym słowem - świetny.
W moim porównaniu z Coldplay konkuruje amerykański zespół Imagine Dragons. Tak, to jest konkurent. Początkowo, nic takiego w nim nie widziałem, podobnie jak w konkurencie, jednak gdy nałożyłem słuchawki, przesłuchałem płytę, musiałem uczcić chwilę minutą ciszy. Absolutna rewelacja. Krążek "Night Visions", jest pierwszym albumem studyjnym zespołu. Wydali co prawda, kilka EP-ek, ale tak naprawdę to Night Visions była jednym ogromnym krokiem w przód. Pomówmy o samym składzie. Wokalista Dan Reynolds jest muzykiem z prawdziwego zdarzenia. Nie wiem czy jest to udawana maskarada, czy prawdziwe wczucie się w utwór, ale sposób w jaki eksponuje utwór "Radioactive" w teledysku jest oszałamiający. Podobnie jak cała płyta; świetne utwory, zachwycające kompozycje, które jak nie każde z tego gatunku muzycznego od razu chwytają za serce. Fenomenalne teksty piosenek, które trafiają i zostają głęboko w człowieku, a nie tylko trafiają i ulatniają się po kilkunastu minutach jak nie wcześniej. Na szczególne zainteresowanie zasługują utwory "Radioactive" , "It's Time" oraz "Bleeding Out". Owa trójka kompletnie przebija topową trójkę Coldplay. Owe słowa, mogą ranić prawdziwych fanów słynniejszego zespołu, ale prawdą jest, że Imagine Dragons ich przebili.
I taki jest mój werdykt, dopóki nie znałem Imagine Dragons, na tronie muzyki indie siedział Colplay, giermkiem był zespół Mumford & The Sons. Role się odwróciły.. Imagine Dragons - myślę że swoją muzyką i swoim podejściem do niej zawładną nie jednym sercem i niejednokrotnie zrewolucjonizują rynek muzyczny, a ja z słuchawkami założonymi na świeżo umyte włosy będę trwał i trwał przy rytmach grupy z Nevady, no chyba że...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz